1141 dni

Już. Czekałem 1141 dni. Od 15 sierpnia 2009 do 9 września 2012. 1141 dni walki ze sobą. 1141 dni zapierania siebie dla miłości. Ciężko wytrwać, ciężko podążać do Źródła.

Wchodzę do świątyni. Atmosfera się zagęszcza. Jeden krok, tysiąc obaw. Czy na pewno chcę, aby to było moje posłanie? Ja mam być w centrum? Nie.

To dla Ciebie Jezu.

Dreszcz. Skóra się marszczy. Włosy się budzą i wstają. Rozglądam się po kościele czy tylko ja odchodzę od zmysłów. Dzieci biegają przy konfesjonałach. Nastolatek wycisza komórkę. Reszta patrzy na sufit albo w podłogę. Na całe szczęście tylko ja odchodzę od zmysłów. Dla mojej rodziny to żadna zmiana. Twierdzą, że nie od dzisiaj jestem szalony.

To dla Ciebie Jezu.

Rozglądam się raz jeszcze. Widzę znajome twarze. Przyjaciele. Harcerze i harcerki. Osoby ze Wspólnoty Jednego Ducha. Sekcja 9. Osoby, które dawno nie były na Mszy Świętej. Cieszę się, że moja decyzja ich tutaj przyciągnęła.

To dla Ciebie Jezu.

Kazanie. Ksiądz profesor Maciej Makuła, salezjanin, to pozytywny spamer. Zwroty, których używa kilkanaście razy: motywacja ma na imię Jezus, Bartek Ciok, wasz parafianin, misje; wbijają się w pamięć. Bakcyl misyjny zaszczepiony. Duch dokończy dzieła.

To dla Ciebie Jezu.

 

Jeśli kto chce pójść za Mną, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje.

Już nie ma cukiereczków, ani ciągania za rączkę. Dosyć! To czas dojrzałej decyzji, która wymaga poświęceń. Miłość jest decyzją. Możesz się na nią nie zgodzić, nie przyjąć jej. To jednak będzie droga do twojej kryjówki. Kryjówki przed samym sobą. Miłość prowadzi na Golgotę, do miejsca gdzie Twój największy Przyjaciel wylewa z boku na cały świat odkupienie przez krew. Chcesz go naśladować? Chcesz jechać na misje? Podjąłeś decyzję?

Twoim krzyżem nie będzie wzięcie czegoś na ramiona, ale pozostawienie. Pozostawienie wspólnych wypadów na pizze z przyjaciółmi. Pozostawienie babci, która tak bardzo się modli za Ciebie. Pozostawienie pracy i wyjazd ze świadomością, że jak wrócisz dopiero będzie ciężko znaleźć kolejną. Pozostawienie ukochanej osoby, z którą raczej będzie marny kontakt. Pozostawienie twoich ulubionych miejsc, za którymi tęsknisz nawet kiedy jesteś w Polsce. Pozostawienie siebie…

Twoja decyzja… zrezygnowanie ze wszystkich dóbr jakie masz teraz naprawdę motywuje mnie do „ogarnięcia się” i zrobienia większego kroku w życiu który wiąże się z wyrzeczeniami ;) .

Dla mnie jest to niezwykłe świadectwo wiary i ufności Bogu. Pragnę tego abym ja również odkrył swoją drogę i miał odwagę w nią ruszyć jak na razie z niepewnością myślę o dniu jutrzejszym, którego się boje. My z Bogiem chyba mamy dwa różne wyobrażenia co do mojej ścieżki. Trzymam za Ciebie kciuki i pamiętam o Tobie w modlitwie.

Leave a Reply


× cztery = 8