Rachunek sumienia 14.11.2012

Wiedziałem. Do tej konfrontacji musiało kiedyś dojść. Staję w odległości 1 metra. Mogę zobaczyć jego oczy. O to mi chodzi. Są wypełnione smutkiem i złością. Zaczynam monolog.

-Patrzę na Ciebie i nie poznaję. Stary co się z tobą dzieje?Nie rozumiem Ciebie. Wszystkim dajesz się poznać jako dobry przykład. Kiedy jest jakaś praca, bierzesz ją ochoczo. Kiedy dochodzi do wykonania jej, Ty się obijasz. Trawy słoniowej nie tniesz, czasami ją tylko nosisz. Po co ja Ciebie biorę? Ale kiedy wracasz, to zadanie masz odhaczone. Przodownik pracy. Nie uważasz, że to hipokryzja?

Jest mi smutno. Zawiodłem się. Zbieram myśli.

-To miejsce jest dla osób, które chcą tutaj być. Chcą być częścią tej wspólnoty. Wiem, że chodzisz na poranne msze. Nie udajesz przypadkiem świętoszka? Znam Ciebie trochę, żeby móc powiedzieć, że masz wiele talentów. Zdążyłem je zobaczyć. Te talenty nie są jednak tylko dla Ciebie. Mnóż je i rozdawaj. Gdyby Bóg chciał, żebyśmy byli sami dla siebie i żyli swoim życiem stworzył by nas samych.

Jesteś Dzieckiem Bożym. Dzieckiem Króla. To czyni się dziedzicem Królestwa. Twoje ciało to Świątynia. A Ty co? Ile się śpisz? 5 godzin? Nie traktuj swojego ciała jak szmaciarnie. Przejedziesz się na tym.

Lubisz być chwalony. Rozumiem. Lepiej jak nas chwalą, niż robią co innego. Jednak nie przeginasz trochę? To wszystko z czym tutaj musisz się zmierzyć i co dostajesz to jest dla Ciebie. Nie dla twego ego. Korzystaj we właściwy sposób. Niech to będzie możliwość zmiany twojego serca. Nie bądź pozerem. Dla kogo tutaj jesteś? Dla siebie? Dostałeś szansę. Nie zmarnuj jej.

A jak twoje sprawy duchowe? Kiedy ostatni raz byłeś u spowiedzi? Hmmm? Odpowiesz mi?

Chociaż na jedno pytanie mi odpowiedz. Proszę…

 

Lustro milczy.

dobre, jakie samokrytyczne, zawsze leniem byłeś, ale się starasz ;) . Dużo siły Bartek, powodzenia!
ps. W niedziele byłem, w końcu! Lżej na duchu, polecam! :)

Przed rachunkiem sumienia polecam przeczytać i przemyśleć ostatni (z 14.11) wpis na blogu Ilony Kaczmarek. Dobre! Modlę się za Ciebie i pozostałych wolontariuszy Don Bosco.

Tata Ani.

Mocne i trafne.

Kto jak nie Ty? Siedlczanie ciągną najtrudniejsze sprawy z uśmiechem na twarzy i imieniem Bożym na ustach. Ja w Ciebie wierzę.

Najtrudniej stanąć w prawdzie przed samym sobą, ale po wpisie wyżej widać, że starasz się być na dobrej drodze do bycia narzędziem w ręku Boga na misji. Nie ustawaj w walce. Wytrwaj, daj Mu się ociosać ze wszystkiego co niepotrzebne i wracaj jako nowy/stary człowiek. PAX ;]

http://demotywatory.pl/4003032/Ja-Ci-dam-wiecej-nie-pamietam :D

Leave a Reply


+ 6 = jedenaście