Wujku, zbiłem szybę 28.11.2012

-Chłopaki, chcecie obejrzeć bajki?

-TAAAAAAAAAK!!!

Korzystam z chwili i zajmuje byłą jadalnię dla wspólnoty. Znajduje się tam telewizja satelitarna. Nie oglądałem telewizji od początku studiów. Czyli z 200 lat. Zapomniałem jak się obsługuje pilot. Nie sądziłem, że kiedyś mi przyjdzie oglądać satelitarną. 300 kanałów skanuję z zawrotną prędkością zaspanego ślimaka. Na jednym z kanałów jest Harry Potter. Chłopcy krzyczą. Nie chcą bajek. Chcą teraz Henryka Garncarza i jego insygnia śmierci.  Ok. Wolałbym obejrzeć Królika Bugsa. Przełamuję siebie. Niech im będzie.

Afrykanie przed telewizorem rozmnażają się przez pączkowanie. Z 5 chłopców nagle zrobiło się 10. Kilkanaście minut później już było 20. Nie wiem kiedy przychodzą i siadają. Pojawiają się znikąd. Telewizyjni ninja.

Siedzę wygodnie w fotelu. Beztrosko oglądam z chłopcami film. Młody Favor(z ang. Przysługa; tak chłopak ma na imię) wpycha mi się pod rękę i opiera głowę na klatce piersiowej. Nie czuję się wujkiem. Ta chwila czyni mnie ojcem dla tych chłopców. Młodszy Peter nie gorszy. Gdyby mógł, to wszedłby mi na głowę. Jak pokazuję filmy wieczorami bije się czasami z innymi. Tylko po to, aby siedzieć bliżej mnie.

Ale wracając do filmu. Podchodzi 14 letni Bernard. Kocham gościa. Gdyby był biały miałby mnóstwo piegów na nosie. Bo taki z niego urwis. Ale, że jest Afrykańczykiem nie ma piegów. Nie ma też górnej jedynki. Uśmiech Bernarda to moja mała szóstka w totku. Pozytyw do potęgi n-tej w postaci naturalnej. Często pomagam mu korepetycjami z matematyki. Przyswaja wolno. Ważne, że chce i stara się.

Bernard klęka przede mną. W Ugandzie z szacunku przed starszymi, wodzami, księżmi klęka się. Akt szacunku. Ale przede mną?

- Wujku, zbiłem szybę

Zapomniałem dodać, że chłopcy często klękają jak przeskrobią. I mamy odpowiedź na pytanie.

-Wstań. Nie klękaj przede mną- mówię spokojnie – Pokaż mi gdzie.

Prowadzi mnie na miejsce. Okazuje się, że na boisku do koszykówki STOP grali piłką ręczną STOP w piłkę nożną STOP… Taka mieszanka to podwórkowy Ribbentrop- Mołotow. Nie ma dobrych efektów.

- Posprzątaj szkło. Żaden z chłopców boso tutaj nie może chodzić.

Jestem dumny z Bernarda. Nie ukrył prawdy. Nie zrzucił na nikogo innego. Narobił bałaganu. Wie o tym. Mimo, że postąpił prawidłowo, po incydencie, to i tak muszę powiadomić ks. Ryśka. Czyli będą konsekwencje…

Konsekwencje. Chodzą w zielonych gumofilcach. Zamiatają po Głupocie. Powoli, dokładnie. Nie drocz się z nimi. Wrzucą cały brud na twój dywan. Niepotrzebny problem. Po Głupocie Konsekwencje nie są miłe. Ale przynajmniej jest czysto. Wszystko klarowne.

Po burzy zawsze jest słońce… A harcerz dzieli pogodę na dobrą lub słoneczną.

Leave a Reply


6 − = pięć