Boisko + kałuże = Frajda 30.11.2012

Od godziny piątej pada deszcz. Już 11, czyli 6 godzin pocą się chmury. Długi deszcz to rzadkość w Ugandzie. Czy jest obfity? Nie ma tu deszczyku. W Polsce nazywamy to oberwaniem chmury. W Ugandzie nazywamy to deszczem.

Deszcz ma pewną zaletę. Szczególnie dla mnie. Podczas deszczu nie ma pracy, czyli jest czas wolny. Czytaj jako czas na spanie. Morfeusz kusi mnie, zamyka oczy. Odpływam. Budzę się 40 minut później. Prawie nie pada. Idę zobaczyć jak mocno jest zniszczona droga, czy czegoś nie zalało. Kierują się w stronę boiska do piłki nożnej. Jedna, wielka, czerwona kałuża. Chłopcy dziś nie pograją…

Mijam Dom nr 5. Panorama boiska z każdym krokiem szersza. Myliłem się. Deszcz dopiero co przestał padać, a dzieciaki już grają. W czerwonej wodzie. I to jest frajda. Wiesz jak się gra w piłkę nożną w ogromnej kałuży? Pozwól, że wytłumaczę Tobie. Buty są zbędne. Przemoczysz je. Piłkę nie odbijasz głową podczas wyskoku. Odbijasz ją tylko wtedy kiedy ślizgasz się klatką po błocie. Chodzenie po kałuży jest zabronione. Bo co to za zabawa? Biegaj. Najlepiej skacz. Tak aby wszystkich obryzgać.

Podczas deszczu boisko do kosza/siatkówki też ma zainteresowanych

Duch radości. Świadczy o czystości serca. Nam dorosłym zbyt często go brakuje. Chodzimy ponurzy. Z grymasem znudzenia. Życie się toczy, zamiast podskakiwać. Wszystkie najpiękniejsze chwile przeżyliśmy jako podlotki. Warto szukać w sobie urwisa. Dorośli to takie przeterminowane dzieci.

Mały Favor biega tylko spodenkach. Czerwona woda to wyzwanie dla ręcznej pralki. Nie zawsze sobie radzi. Dlatego lepiej mieć mało na sobie, żeby mało pobrudzić. Logiczne, nie? Favor jest jeszcze cywilizowany. Brain biega za piłką na golasa. Śmieję się do rozpuku. Pamiętasz taką sytuację w swoim życiu, kiedy się śmiałeś i nie mogłeś przestać. Brzuch boli, myślami błagasz o litość, aby to już się skończyło, bo brakuje tchu. Pamiętasz? Gdybyś zobaczył gołego murzynka grającego w nogę, który lata po czerwonej kałuży śmiałbyś się pewnie jak ja.

A co na to Brain, że podczas zabawy dzwon mu się obija o nogi? A wszyscy to widzą? Myślę, że mu to wisi…

 

„Oglądaj i studiuj w miarę swych możliwości cuda i piękno, które ona rozpościera dla twej radości. Zachęć wreszcie swój umysł do odkrycia tego, w jaki sposób mógłbyś najlepiej służyć Bogu wtedy, kiedy będziesz się radował z Jego wielkiego daru: z życia, którym cię obdarzył” – gen. lord Robert Baden-Powell, twórca Skautingu

Chciałabym wrócić do lat dzieciństwa, wtedy mogłam pluskać się w kałuży ,ale dorosłemu już chyba nie wypada…
P.S. ale i tak lubię deszcz :-)
Trzymaj się mocno!!!

Ty to masz szczęście :) taka zabawa bez żadnych konsekwencji :) super

Leave a Reply


× 4 = dwadzieścia