Ognisko skautowe 1.04.2013

To nie jest ważne, że ognisko rozpaliło się 7 zapałką. Nie jest również ważne, że siedzimy na ławkach. Obrzęd ogniska harcerskiego jest mocno nagięty. Wszystko to paruje jak mgła z przedniej szyby samochodu. Widzę teraz wszystko. Widzę w skautach z CALM chęć bycia kimś więcej, niż tylko urwisami z ośrodka dla chłopców ulicy.

W Polsce ognisko bez gitary, to nie ognisko. W Afryce jest podobnie. Tutaj bębny zastępują rzępolicę. Bęben leży skierowany w stronę ogniska, aby skóra była sucha. Daniel siada na niego i zaczyna wybijać rytm na górnej powierzchni. W tym samym czasie Oguanga akcentuje na spodzie bębna.

Czas biegnie jak Stephen Kiprotich, ugandyjski maratończyk. Godzina jak 5 minut. Śmiech, śpiew i ciepło ogniska. Zapominam o bólu głowy i zabójczym katarze. Nie przejmując się moim fałszującym głosem włączam się w śpiew. Bystrzacy na prędko wymyślają nową zwrotkę. „Kiedyś spotkałem Bartka. Zapytałem, czy umie śpiewać? Odpowiedział- Nie umiem, znam się tylko na skautingu”. I tu kończy się piosenka, a zaczyna zdrowy, donośmy śmiech. Najgłośniejszy jestem ja.

Zapada cisza. Oczy skierowane w roztańczony płomień. To dobry czas na gawędę. Chłopcy w zadumie i skupieniu, co się niesamowicie rzadko zdarza, słuchają jak życie definiuje pojęcie lider. „To nie mundur czyni Ciebie skautem, lecz myśli, słowa i czyny godne skauta”.

A Ty? Stroisz się w chrześcijańskie piórka, czy czynem udowadniasz, co to znaczy być uczniem Chrystusa? Niedzielna msza to za mało. Uczeń słucha, a zdobytą wiedzę wprowadza w życie. Kiedy idziesz na wagary świat traci kolejną szanse na zmianę.

bebny zamiast gitary.. brzmi super :)
Tyle pieknego tam doswiadczasz…

Harcerzu,
piszesz bardzo ładnie, obrazowo i metaforycznie, ale to co robisz to zasługuje na większe słowa. Ja (my) siedlczanie – mieszczuchy próbujemy wniknąć w dzieło tworzenia jakie sobie wyznaczyłeś. Jesteśmy bardzo ciekawi, jesteśmy dumni z ciebie chociaż nam tego prawa nie dałeś. Ale ja (my) modlimy się za ciebie, życzymy siły, wytrwałości.
„Taka postawa jest wyrazem osobistej rzetelności, odpowiedzialności i uczciwego traktowania służby Bogu. W sposób szczególny wskazanie to dotyczy instruktorek i instruktorów, którzy – mając na względzie nie tylko własną duchowość, ale także powierzonych im wychowanków, powinni być dla nich wzorem codziennego życia według prawd ewangelicznych, w tym pogłębiania osobistej relacji z Bogiem”.
Ściskamy serdecznie – Czuwaj

Leave a Reply


− 4 = trzy