Zegarek, co zatrzymuje czas 13.05.2013

I gdyby tylko miał zegarek, co zatrzymuje czas… Po pierwszym wypróbowaniu uzależniłbym się. Tylko chwile są piękne. Dlatego to są tylko chwile. Niedosyt lepszy niż przesyt. Na całe szczęście w Afryce czas płynie wolniej. W luganda: mpola mpola.

Alarm w telefonie budzi mnie o 5:40. To nie jest zwykła pobudka. Dzisiaj rano nie mam żadnych obowiązków, mogę pospać dłużej.  Stoję jednak, a może bardziej leże w łóżku, przed decyzją. Nie jest ona prosta w wyborze.  Niecodzienna, pierwsza w moim życiu.  Czy wstać i pożegnać chłopców, którzy wracają do szkoły w Kamuli, czy może zostać w łóżku i nie narażać się na płacz? Sama myśl, że najprawdopodobniej ich już nie zobaczę ściska mnie za gardło. Brakuje odwagi… Nie wstaję.

7:40. Dopiero wstaje, ale CALM żyje już w pełni. Poranna modlitwa, toaleta. Zakładam niesfornie ubranie. Na zewnątrz ostre słońce i powietrze tak suche jak dowcipy Strasburgera. Orientuję się, że chłopcy jeszcze nie wyjechali. Cały misterny plan zachowania twarzy spalił na panewce.

Na parkingu widzę chłopców z Kamuli siedzących na swoich metalowych skrzyniach. Autokar jeszcze po nich nie przyjechał. Przysiadam się do nich. W ciszy spoglądamy na siebie. Jest szansa na to, że ich jeszcze odwiedzę. Niewielka, ale jest. W świecie mężczyzn gest jest ważniejszy niż tysiąc słów. Mocny uścisk dłoni zamiast „witaj, miło Ciebie poznać”, przytulenie zamiast „jesteś dla mnie a prawdę ważny” oraz wymiana spojrzeń w dłuższej ciszy, która świadczy od braterskiej więzi. Z powodu strachu przed wzruszeniem spuszczam wzrok. Czuje się bardziej komfortowo oglądając piasek i kamienie.

Autokar przyjeżdża kilka minut przed 9. Pewnym krokiem pojawia się rumor towarzyszący pakowaniu skrzyń i materacy do auta. Zamieniam się w gapia, takiego, który stoi biernie i nie chce się angażować. Przez głowę przechodzi milion myśli. Odpędzam te, które przypominają mi, że mogę się już z nim nie zobaczyć. Zaczynają się pożegnania. Pojedynczo podchodzą do mnie. Nie wszyscy. Uścisk dłoni i uśmiechy, szczególnie szerokie jak na afrykańskie buźki.

- Dziękuję wujku- żegna się jeden z chłopców.

Uśmiecham się i przytulam urwisa. Nic nie odpowiadam… I gdyby tylko miał zegarek, co zatrzymuje czas…

Życie płynie i nie można go zatrzymać, ale zapamiętaj te najważniejsze chwile i zachowaj w sercu:)

Zegarek…
A ja pamiętam jeden wieczór modlitewny w Oranie, kiedy mówiłam, że najważniejsze są zdjęcia, które robię sercem…
Jakiś czas po powrocie do Lublina okazało się, że wszystkie moje zdjęcia z Magrebu zostały skasowane…
I pozostały mi zdjęcia robione sercem! Aż się sama czasami dziwię, że tak wiele detali pamiętam po latach, a przecież są w moim sercu wyryte na stałe :-)

Leave a Reply


3 − dwa =